“Mamo zostań ze mną w domu” – felieton mamy

18 marzec 2010

przedszkole“Mamo – zostań ze mną w domu  – to najlepsze dla mojego rozwoju!”

Miesiące wiosenne są dla wielu rodzin czasem podejmowania decyzji odnośnie posyłania dziecka do przedszkola.
Wiem, że są takie rodziny, w których etatowa praca obojga rodziców jest koniecznością. I wtedy dziecko trafia do przedszkola…

Ale nie wszystkie rodziny stają wobec tej absolutnej konieczności jaka jest posłanie dziecka do przedszkola.

Mieszkam na dużym osiedlu i tuż przed moimi oknami wiedzie trasa „do” i „z” przedszkola. Rano szybkim krokiem rodzice odprowadzają pociechy i biegną potem do pracy.
Ale widuję  też sporą grupę matek, które wioząc małe dziecko w wózku, nieco starsze odprowadzają do przedszkola. Z kontekstu wynika, że te mamy przebywają na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym na młodsze dziecko, a mimo to ich starsze dziecko spędza cały dzień w przedszkolu. Nie rozumiem tego! Po co? Dlaczego to starsze dziecko jest pozbawione domowego ciepła i obecności mamy. Nie raz zastanawiam się: jak to wpływa na jego  stosunek do młodszego rodzeństwa. Pojawił się brat/siostra, mama jest z nim cały czas, pielęgnuje, przytula, nosi….a mnie odprowadza do przedszkola żebym …..
- nie przeszkadzał?
- nie nudził się w domu?
- rozwijał się w grupie rówieśników?
- jadał w przedszkolnej stołówce?
- ładnie chodził w parach?
- przyzwyczajał się do obowiązku?
- bo tak… trzeba?

Czy nawet wszystkie te argumenty razem wzięte przechylają szalę? Po drugiej stronie jest naturalne, bezpieczne, pełne miłości życie rodziny i towarzyszenie dziecku w okresie jego intensywnego rozwoju. Wiem,  w przedszkolu są lekcje angielskiego i rytmika …etc, ale stabilna osobowość dziecka kształtuje się w domu, w rodzinie, gdy mama jest blisko. Angielski i rytmika nie wystarczają w dorosłym życiu, aby być człowiekiem odpowiedzialnym, godnym zaufania i żyjącym w zgodzie ze sobą i innymi.

Nie chcę nikogo obrazić, po prostu tak o tym myślę…

Mama trójki dzieci

Mamo – zostań ze mną w domu - to najlepsze dla mojego rozwoju !

Miesiące wiosenne są dla wielu rodzin czasem podejmowania decyzji odnośnie posyłania dziecka do przedszkola.

Wiem, że są takie rodziny, w których etatowa praca obojga rodziców jest koniecznością. I wtedy dziecko trafia do przedszkola…

Ale nie wszystkie rodziny stają wobec tej absolutnej konieczności jaka jest posłanie dziecka do przedszkola .

Mieszkam na dużym osiedlu i tuż przed moimi oknami wiedzie trasa „do” i „z” przedszkola. Rano szybkim krokiem rodzice odprowadzają pociechy i biegną potem do pracy.

Ale widuję też sporą grupę matek, które wioząc małe dziecko w wózku, nieco starsze odprowadzają do przedszkola. Z kontekstu wynika, że te mamy przebywają na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym na młodsze dziecko, a mimo to ich starsze dziecko spędza cały dzień w przedszkolu. Nie rozumiem tego! Po co? Dlaczego to starsze dziecko jest pozbawione domowego ciepła i obecności mamy. Nie raz zastanawiam się: jak to wpływa na jego stosunek do młodszego rodzeństwa. Pojawił się brat/siostra, mama jest z nim cały czas, pielęgnuje, przytula, nosi….a mnie odprowadza do przedszkola żebym …..

- nie przeszkadzał?

- nie nudził się w domu?

- rozwijał się w grupie rówieśników?

- jadał w przedszkolnej stołówce?

- ładnie chodził w parach?

- przyzwyczajał się do obowiązku?

- bo tak… trzeba?

Czy nawet wszystkie te argumenty razem wzięte przechylają szalę? Po drugiej stronie jest naturalne, bezpieczne, pełne miłości życie rodziny i towarzyszenie dziecku w okresie jego intensywnego rozwoju. Wiem, w przedszkolu są lekcje angielskiego i rytmika …etc, ale stabilna osobowość dziecka kształtuje się w domu, w rodzinie, gdy mama jest blisko. Angielski i rytmika nie wystarczają w dorosłym życiu, aby być człowiekiem odpowiedzialnym, godnym zaufania i żyjącym w zgodzie ze sobą i innymi.

Nie chcę nikogo obrazić, po prostu tak o tym myślę…

Mama trójki dzieci